Samochód na wodę dla wielu z nas jest prawdopodobnie czymś idyllicznym, co wkładamy do szufladki z podpisem „science fiction”. Tymczasem urządzenie tego typu faktycznie powstało, zdobywa popularność i już wkrótce będzie można je spotkać na polskich drogach. Nie chodzi jednak w tym przypadku o kompletne zastąpienie paliwa, lecz ograniczenie jego zużycia. Mowa jest o specjalnej instalacji wodorowej, która może współpracować zarówno z silnikami benzynowymi, jak i dieslami. Jej zamontowanie pozwoli zmniejszyć zużycie paliwa aż o 20 procent. Wynalazek, co oczywiste, wzbudza na całym świecie ogromną ciekawość. Zasada jego działania jest całkiem prosta. Uzyskany na zasadzie elektrolizy wodór wzbogaca mieszkankę paliwową, a w efekcie podnosi skuteczność procesu spalania. Każdy kto zdecyduje się na takie rozwiązanie, będzie musiał raz na tysiąc kilometrów dolać do specjalnego zbiornika litr wody destylowanej. Raz na pół roku trzeba natomiast poddać instalację płukaniu. Czy jest w tym jakiś haczyk? Owszem, zamontowanie takiego urządzenia kosztuje około 1 100 złotych. Osobom, które często używają samochodu, zwróci się to jednak bardzo szybko.